poniedziałek, 24 czerwca 2013

Harry cz.1

Byłam z Harry'm  Styles'em dość długo ale ... ale ... ale on ze mną zerwał  zacznę od początku* ..
 
Zaczęło się od tego że on na mnie spoglądał aż w końcu zbliżał się bal i on spytał się mnie czy bym z nim nie poszła  a ja się zgodziłam a wyglądało to tak ...
 
 
- Hej...yyy...jestem Harry i ... yyy... nie poszłabyś za mną na ten bal - wymusił na sobie uśmiech
 
- Siema jestem [I.T.] czemu by nie pójść z tobą na bal yyy .... spoks chętnie pójdę a tak w ogóle to wyluzuj nie ma co się stresować :D - posłałam mu szczery uśmiech  rozluźnił się a ja wracając za szkoły gadałam z koleżanką i usłyszałam za sobą krzyk  to było chyba jakieś 500m za nami
 
- [I.T.] CZEKAJ NO CZEKAJ ZATRZYMAJ SIĘ !!!!!!! - krzyczał  zatrzymałam  się a koleżanka poszła dalej.

- hej o co chodzi ? -powiedziałam zszokowana i  wyszeptałam mu - jestem nowa w szkole  i nie drzyj się tak chcesz żeby  mówili że ... - przerwał mi pocałunkiem wiedziałam o co mu chodziło niestety przerwali nam jego koledzy

-UUUUU ktoś się tu w sobie zakochał - i zaczęli się z nas śmiać poleciała mi łza   hazza mnie przytulił  odwrócił się i dał chłopakowi który się z nas śmiał w pysk  inni próbowali oddać Harry'emu gdy podchodzili podeszłam ja

- "Tknijcie go a zapłacicie za to i to słono nie radzę wam z nami  zadzierać więc wypieprzać  nam z drogi zrozumiano ?!?! " - wykrzyczałam  a  ci rozbiegli gdy ja tupłam w ich  kierunku

- Ty ich znasz a tak w ogóle "nami" - trochę się zdziwił

- Wiedziałam o co ci chodziło z pocałunkiem ;D

Przytulił mnie a ja pocałowałam go i spytałam :

 - Masz dziś jakieś plany??  - spytałam - Bo chciałabym z tobą pójść na rower;)
 - Spoko to o której przyjechać ?
 - możemy pójść zaraz tylko pójdę odłożyć torbę   ...  to tu  - wprowadziłam go do willi
 - Mieszkasz tu ?? - spytał trochę rozczarowany
 - Noo dobra bierz  rower z mojego garażu i jedziemy  ;) - jechaliśmy  chyba z 2 godziny w końcu on powiedział że jest zmęczony i chce trochę odpocząć 

 - Wymiękasz ?? Za 5 minut będziemy na miejscu  nie widzę powodu żeby się zatrzymywać a na dodatek to 5 min jest z górki no dawaj jedziemy  - jechaliśmy całe 5 min pod górkę  zatrzymałam się pod drzewem był tam koc picie  i coś do jedzenia  - zadowolony  ??

- "Z górki " gdzie niby była ta górka ??!

-  No co? pojechaliśmy inną drogą .

- To ty zrobiłaś ? Ale kiedy ?? Zaraz , zaraz nie wkręcasz mnie ??

-  Nie niby czemu  miałabym cię wkręcać ?? nie pomyślałeś o tym ?? 

- A to też prawda.- powiedział po czym rzucił się na koc i powiedział że się z tamtąd  nie rusza .
Zbliżała się noc . Po chwili Hazza powiedział  ;

- Zanocujesz u mnie?? - spytał  a ja się zgodziłam

- Spoks . Dzisiaj?

-Noo zaraz po  odłożeniu rowerów  do twojego garażu .

- Ok to jedziemy nie?

- Nooo.  jedziemy .

Jechaliśmy dość długo aż w końcu  dojechaliśmy .

- Czekaj tylko wezmę ciuchy do przebrania na noc i coś do szkoły   . - pobiegłam   na górę  i wzięłam ciuchy  - ROZGOŚĆ SIĘ - wykrzyczałam przez drzwi .

- Jeżeli mogę spytać to gdzie są twoi rodzice ?

- Nie żyją nikt mnie nie wychowuje  no cóż  takie życie - powstrzymałam łzy i pociągłam nosem po czym  on mnie przytulił .

-  Przykro mi nie wiedziałem ... przepraszam . - powiedział  po czym dodał  - jeżeli wolisz zostać tu to spokojnie możesz powiedzieć nie obrażę się tylko cię zrozumie .

- Harryy ??

- Tak .
- powiedz czy ja coś mówiłam że chcę tu zostać ??

- Nie a czemu pytasz ??

- No to masz odpowiedź na swoje pytanie .
----------------------------------------------------
Proszę dodaj choć 1 kom zależy mi na tym


* zdarzenia oparte na prawdziwych zdarzeniach żadne zdarzenie nie jest fikcyjne.